Tajemniczy Double Opt-In

Jeśli zapisywałaś się ostatnio do czyjegoś newslettera, to być może musiałaś się najpierw naklikać w formularzu zapisu a potem jeszcze potwierdzić zapis otwierając swoją pocztę.

Tak jak jest to np. u mnie.

Być może pomyślałaś, że to bez sensu. Tyle zachodu.

Teraz stoisz przed wyzwaniem założenia własnego newslettera i już sama nie wiesz, czy ta opcja jest obowiązkowa, czy nie.

Otóż, werble, nie przedłużając – nie, nie jest.

ALE.

Jest wiele argumentów przemawiających za tym, by jednak z tej opcji korzystać.

O tym za chwilę a teraz trochę kontekstu dla tych z Was, które z tym pojęciem wcześniej się nie spotkały.

Opcja double opt-in polega na dodatkowej weryfikacji adresu email.

W najprostszym scenariuszu wygląda to następująco:

  • chcesz się zapisać na newsletter/webinar/listę, więc podajesz dane w formularzu zapisu, między innymi podajesz adres email
  • po zapisie pojawia się informacja, że dziękujemy za zapis, ale żeby być z nami w kontakcie, to musisz wejść na swoją pocztę i potwierdzić zapis
  • wchodzisz na skrzynkę i znajdujesz maila z przyciskiem „potwierdź zapis” lub podobnym, oznaczającym to samo
  • po potwierdzeniu otrzymujesz komunikat o powodzeniu całej akcji i informację, że jesteś pomyślnie zapisana. Kurtyna.

Co się stanie, jeśli nie potwierdzisz zapisu?

Dany twórca nie będzie się już z Tobą kontaktował, ani wysyłał wiadomości, bo uzna, że nie ma na to Twojej zgody i że prawdopodobnie nastąpiła jedna z poniższych sytuacji:

  • email nie był prawidłowy – zawierał błędy/literówki
  • email nie był prawdziwy, tzn. nie należał do prawdziwej osoby, tylko np. był wysłany przez bota
  • ktoś podał nie swój adres email
  • ktoś zmienił zdanie i jednak nie chce otrzymywać wiadomości od danego twórcy

Dlaczego to da Ciebie ważne?

Jeśli zakładasz właśnie swój newsletter/landing page z zapisami to być może pomyślisz, że korzystniej jest nie dodawać kolejnych kroków i obowiązków ludziom, którzy chcą się zapisać, bo mogą zrezygnować.

I będzie Cię kusiło, żeby double opt-in pominąć.

Ale popatrz:

  • jeśli ktoś naprawdę chce się zapisać na Twój newsletter, webinar lub materiały do pobrania, to ten dodatkowy krok go raczej nie zniechęci
  • być może nawet pomyśli – wow, znasz się na rzeczy, to wygląda profesjonalnie
  • jeśli go odstraszy, to raczej nie był w Twojej grupie docelowej i nie był aż tak zainteresowany Twoimi treściami
  • uchronisz się przed zapisami botów i ludźmi podającymi nie swoje adresy email
  • Twoja lista subskrybentów będzie lepiej odzwierciedlała faktyczne zainteresowanie tematem, który proponujesz (lepiej, bo niestety niestety raczej nie jest to jeden do jednego ilość prawdziwych odbiorców. Wiele osób zapisuje się np/. kilkoma adresami email na jedną listę).

Pamiętaj, że w programach do wysyłki maili typu MailerLite za każdy adres email ponad bezpłatną ilość adresów subskrybentów, musisz zapłacić.

Jeśli więc masz na liście nieaktywne lub nieprawidłowe adresy, lub adresy osób które są zbyt mało zainteresowane Twoimi treściami, by dodatkowo kliknąć przycisk w mailu, to Twoje pieniądze nie są zbyt dobrze wykorzystane.

Nie masz też nawet orientacyjnego rozeznania, ilu masz tak naprawdę subskrybentów.

Z prawnego punktu widzenia – double opt-in sam w sobie nie jest wymagany, ale RODO nakłada na Ciebie jako Administratora gromadzonych i przetwarzanych danych obowiązek zebrania zgody od osoby, której dane dotyczą w wypadku przetwarzania danych w celach marketingu bezpośredniego.

Dzięki użyciu opcji double opt-in zabezpieczasz zgodę od osoby dysponującej danymi osobowymi – jeśli dana osoba nie potwierdzi w swojej skrzynce mailowej zapisu, nie będzie otrzymywała od Ciebie wiadomości.

Comments

One response to “Tajemniczy Double Opt-In”

  1. Komentator WordPressa Avatar

    Cześć, to jest komentarz.
    Aby zapoznać się z moderowaniem, edycją i usuwaniem komentarzy, należy odwiedzić ekran komentarzy w kokpicie.
    Awatary komentujących pochodzą z Gravatara.