Pamiętam, że gdy odkryłam, że istnieje coś takiego jak legal design poczułam, że ktoś wreszcie nazwał to, co zawsze czułam, gdy czytałam teksty prawne.
Że można inaczej.
Że komunikacja w tekstach prawnych jest przekombinowana a przekaz ginie w gąszczu skomplikowanych i często zbędnych słów.
Zakochałam się w legal design bez pamięci! Tak powinny wyglądać dokumenty, pomyślałam i tak też zaczęłam tworzyć własne.
Prosto, czytelnie, transparentnie i przede wszystkim – zrozumiale.
Dokumenty mają służyć.
Tobie, gdy chcesz z nich skorzystać, Twoim klientom, gdy szukają informacji.
Mają być przydatne. Mają pomagać zrozumieć i wyjaśniać a nie powodować frustrację i poczucie zagubienia.
Jeśli masz na swojej własnej stronie, w swojej własnej firmie dokumenty, których nie rozumiesz, ale brzmią poważnie, więc trzymasz kciuki, że nikt nie powie „sprawdzam!”, to nie tędy droga.
Nie chodzi przecież o to, byś wrzuciła je na dno przysłowiowej szafy czy zakładki na stronie licząc, że nikt się w nich nie połapie i że nikt się nie domyśli, że Ty też nie bardzo wiesz czego gdzie szukać.
Dokumenty mają być Twoją prywatną prawną asystentką. Twoim drogowskazem i kompasem.
I maja zwiększać Twoje poczucie kompetencji i wiedzy, a nie odwrotnie.
Przekombinowane dokumenty nikomu nie służą. Ani Tobie (bo nie wiesz, co w nich jest), ani Twojemu wymarzonemu, wyszukanemu z ogromnym zaangażowaniem Klientowi (bo on ich nie zrozumie i nie znajdzie potrzebnych informacji).
Być może sprawdzą się w sądzie. Może okaże się, że ten przekombinowany dokument ma sens i uchroni Ciebie i Twój biznes.
Być może, gdyby był prostszy i zrozumiały, sprawy by tak daleko nie zaszły a strony znalazłyby potrzebne informacje i nić porozumienia znacznie wcześniej.
I o tym jest dla mnie legal design. Takie są moje szablony dokumentów.
Jeśli też chcesz takiego poczucia spokoju i kompetencji jednocześnie w swoim biznesie – zajrzyj do mojego sklepu prawnego i wybierz swój pakiet dokumentów, które uskrzydlą Twoje Internetowe Imperium!
